BranżeFinanse, prawo i usługi dla firm
Asystent głosowy w ubezpieczeniach, czyli szkoda zgłoszona od razu, a nie w poniedziałek
Asystent głosowy (voicebot) w ubezpieczeniach przyjmuje pierwsze zgłoszenie szkody o każdej porze, mówi klientowi, jakie dokumenty przygotować, i podaje status likwidacji, jeśli ma dostęp do systemu. W multiagencji najpierw ustala, w którym towarzystwie jest polisa i kto był sprawcą, bo od tego zależy dalsza droga. Nie ocenia winy ani wysokości odszkodowania i nie sprzedaje polis, bo to należy do ludzi z uprawnieniami.
Szkody nie zdarzają się w godzinach pracy agencji
Stłuczka w sobotę wieczorem, zalana łazienka w niedzielę rano, konar na dachu po nocnej burzy, pęknięta szyba w Wigilię. Klient chce zgłosić szkodę od razu, póki pamięta szczegóły i ma zdjęcia w telefonie. A agencja jest zamknięta albo jej właściciel siedzi właśnie u innego klienta i podpisuje polisę.
Najtrudniejsze są dni po gwałtownej pogodzie. Po nawałnicy albo gradobiciu dzwonią naraz sąsiedzi z tej samej ulicy, każdy z tym samym pytaniem: co mam teraz zrobić. Pierwsze oblodzone poranki wyglądają podobnie, tylko szkody dotyczą aut.
Voicebot nie zastąpi tu likwidatora ani agenta ubezpieczeniowego. Przejmuje pierwszą rozmowę, spisuje zdarzenie, mówi, co sfotografować i zabezpieczyć, a człowiek dostaje rano uporządkowaną listę zgłoszeń. Na tej samej zasadzie działa recepcja po godzinach w innych branżach.
Pierwsze zgłoszenie szkody krok po kroku
- Pyta, czy ktoś jest ranny i czy zagrożenie minęło. Przy rannych, pożarze albo zapachu gazu każe dzwonić pod 112 i na tym kończy formalności.
- Ustala, czy klient był sprawcą, poszkodowanym, czy szkoda dotyczy domu albo mieszkania, bo od tego zależy, z której polisy pójdzie wypłata.
- Prosi o nazwę towarzystwa i numer polisy, a przy szkodzie z OC sprawcy o dane z oświadczenia albo z notatki policji.
- Zapisuje datę, miejsce i krótki opis zdarzenia, bez dopytywania o szczegóły obrażeń.
- Notuje, kiedy klient może pokazać auto albo mieszkanie rzeczoznawcy.
- Wysyła SMS z numerem zgłoszenia i listą dokumentów.
Lista zależy od szkody. Przy stłuczce to zwykle oświadczenie sprawcy albo dane z notatki policji, zdjęcia uszkodzeń, dowód rejestracyjny i numer konta do wypłaty. Przy zalaniu zdjęcia, rachunki i czasem protokół od zarządcy budynku. Agent bierze ją z bazy wiedzy agencji, nie z pamięci modelu, i wysyła SMS-em po rozmowie, bo dyktowanej listy nikt nie zapamięta.
Numer konta do wypłaty klient przysyła razem z dokumentami, bo długi numer podyktowany przez telefon łatwo przekręcić. O PIN, hasło do bankowości, dane karty czy kod BLIK agent nie prosi nigdy, bo do wypłaty odszkodowania nic z tego nie jest potrzebne. Mówi to klientowi wprost, a kto raz to usłyszy, łatwiej rozpozna oszusta podszywającego się pod ubezpieczyciela.
Zgłoszenie po stłuczce na parkingu
Dzień dobry, Multiagencja Parasol, mówi asystent AI. Pomogę zgłosić szkodę albo przekażę sprawę agentowi. Co się stało?
Ktoś mi wjechał w tył na parkingu pod sklepem. Mam od niego podpisane oświadczenie.
Czy ktoś został ranny?
Nie, tylko zderzak i lampa.
To dobrze. Skoro jest oświadczenie sprawcy, szkodę zgłasza się zwykle z jego polisy OC. Czy w oświadczeniu jest nazwa towarzystwa i numer polisy?
Jest. (podaje nazwę towarzystwa i numer polisy)
Zapisałam. Przekażę zgłoszenie panu Markowi, który pomoże złożyć je u ubezpieczyciela sprawcy. Wyślę też SMS z listą: zdjęcia auta i oświadczenia, dowód rejestracyjny, numer konta.
A ile mi za to wypłacą?
Nie znam tej kwoty i nie będę jej zgadywać. Ustala ją ubezpieczyciel po oględzinach. Pan Marek oddzwoni dziś do 16:00.
A auto zastępcze mi się należy?
Zapisuję to pytanie dla pana Marka. Zasady auta zastępczego omówi z Panem, kiedy oddzwoni.
Dwie odpowiedzi są tu ważniejsze od reszty: odmowa zgadywania kwoty i oddanie człowiekowi pytania o auto zastępcze.
Model językowy chętnie by coś dopowiedział, bo ogólne zasady zna z internetu. A w ubezpieczeniach każde „należy się” wraca potem jako pretensja do agencji.
Status likwidacji i pytania, na które agent nie odpowiada
Po zgłoszeniu przychodzi pytanie „co z moją szkodą”, często kilka razy. W towarzystwie ubezpieczeń asystent głosowy może odczytać status z systemu szkodowego: czy były oględziny, czy jest kosztorys, czy zapadła decyzja. W multiagencji jest trudniej, bo szkody prowadzi kilka albo kilkanaście towarzystw, a agencja zwykle nie ma otwartego dostępu do ich systemów. Tam agent zapisuje pytanie z numerem szkody, a człowiek sprawdza status w portalu towarzystwa.
- Nie ocenia, kto zawinił, nawet gdy klient opisuje zdarzenie ze szczegółami.
- Nie podaje kwot odszkodowania i nie mówi, czy coś się należy.
- Nie interpretuje ogólnych warunków ubezpieczenia. Pytanie, czy polisa obejmuje daną szkodę, trafia do agenta albo do towarzystwa.
- Nie zbywa reklamacji. Do towarzystwa można ją złożyć także telefonicznie, więc voicebot ubezpieczyciela ma ją przyjąć i zarejestrować, a w agencji zapisuje sprawę i mówi, gdzie reklamację złożyć.
Przed startem sprawdź, co agent powie klientowi, który naciska o kwotę albo o winę drugiej strony, i ustal, kiedy przekazać rozmowę człowiekowi.
Przypomnienie o końcu polisy OC to już sprzedaż
Multiagencje lubią ten pomysł: agent głosowy AI dzwoni do klienta kilka tygodni przed końcem OC i proponuje porównanie ofert. Technicznie to proste. Prawnie trzeba uważać, bo telefon z ofertą przedłużenia albo zmiany ubezpieczyciela to marketing bezpośredni. Na taki telefon z automatu Prawo komunikacji elektronicznej (art. 398) wymaga zgody na telefony od AI, wyrażonej wcześniej przez klienta, a za jej brak karze Prezes UKE.
Są klienci, którym przypomnienie naprawdę się przydaje. Polisa OC przejęta razem z kupionym autem nie przedłuża się automatycznie i wygasa z końcem okresu, na jaki zawarł ją poprzedni właściciel. Kto o tym nie wie, może zostać bez OC i z karą z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Agent przypomni o terminie, jeśli klient zgodził się na takie telefony, ale nową polisę proponuje człowiek z uprawnieniami, po ustaleniu potrzeb klienta, jak wymaga ustawa o dystrybucji ubezpieczeń.
Od takich telefonów nie zaczynaj pracy z voicebotem w agencji. Najpierw zgłoszenia szkód, przypomnienia dopiero wtedy, gdy zgody są uporządkowane.
Integracje, nagrania i dane o zdrowiu
Na start wystarczy niewiele: baza wiedzy z listami dokumentów i numerami infolinii szkodowych towarzystw, dostęp do programu, w którym agencja prowadzi klientów, i kanał, którym zgłoszenie trafi do właściwej osoby, choćby e-mail. Rozpoznawanie klienta po numerze i podpięcie jego polis to następny krok, czyli integracja z CRM.
Rozmowy o szkodach dobrze jest nagrywać, bo nagranie rozstrzyga spory o to, co klient zgłosił i kiedy. Zgłaszający ma się jednak dowiedzieć o nagrywaniu i o tym, że rozmawia z AI, zanim zacznie opowiadać o wypadku. Z dostawcą voicebota podpisujesz umowę powierzenia, ustalasz czas przechowywania nagrań i listę osób z dostępem, a to dopiero początek listy kontrolnej RODO dla voicebota. Przy szkodach osobowych łatwo o informacje o zdrowiu, a to szczególna kategoria danych w RODO. Agent zbiera ich tyle, ile trzeba do przekazania sprawy, czyli prawie nic.
Najczęstsze pytania
Czy voicebot może przyjąć zgłoszenie szkody w nocy albo w weekend?
Tak. Agent spisuje zdarzenie, podaje listę dokumentów i wysyła numer zgłoszenia SMS-em, a agent ubezpieczeniowy albo likwidator dostaje sprawę na początek dnia pracy. Przy rannych albo trwającym zagrożeniu najpierw kieruje na 112.
Czy asystent AI może sprzedać polisę OC przez telefon?
Nie powinien. Sprzedaż i doradztwo przy wyborze polisy to dystrybucja ubezpieczeń, którą prowadzi człowiek z uprawnieniami po ustaleniu potrzeb klienta. Voicebot może umówić taką rozmowę, a z ofertą wolno mu dzwonić wyłącznie do klientów, którzy dali na to zgodę wcześniej.
Czy voicebot powie klientowi, ile dostanie odszkodowania?
Nie. Kwotę ustala ubezpieczyciel po oględzinach i analizie dokumentów, więc agent mógłby ją tylko zgadywać. Voicebot może najwyżej podać etap likwidacji, jeśli ma dostęp do systemu szkodowego.
Czy multiagencja potrzebuje integracji z każdym towarzystwem?
Na start nie. Agent przyjmuje zgłoszenia i pytania o status, a człowiek sprawdza je w portalach towarzystw. Integracje dokłada się później, gdy liczba spraw to uzasadnia.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.