BranżeHandel i e-commerce
Asystent głosowy dla serwisu RTV AGD, który powie, czy sprzęt jest już naprawiony
Asystent głosowy (voicebot) dla serwisu RTV AGD podaje klientom status naprawy po numerze zlecenia, zamawia odbiór sprzętu kurierem, umawia wizyty serwisanta i odczytuje kosztorysy do akceptacji. Nie decyduje, czy naprawa jest gwarancyjna: zbiera dokumenty i dane, a kwalifikację zostawia serwisowi po diagnozie. Najwięcej zdejmuje pytań „czy już gotowe”, które odrywają serwisantów od stołu.
Po co ludzie dzwonią do serwisu RTV AGD
Klient oddał ekspres do kawy tydzień temu i usłyszał „kilka dni”. Dzwoni, żeby zapytać, czy już. Za dwa dni zadzwoni znowu. Serwisant, który ma na stole rozkręcony telewizor, za każdym razem odkłada śrubokręt, wyciera ręce, szuka zlecenia w programie i mówi to samo: czekamy na część.
Poza statusem ludzie pytają, czy naprawa będzie na gwarancji, ile kosztuje wymiana pompy w pralce (bez diagnozy nikt tego uczciwie nie powie), jak wysłać sprzęt kurierem i kiedy serwisant przyjedzie do zmywarki w zabudowie. Latem dochodzą lodówki i klimatyzatory, które w upał pracują na granicy możliwości.
Sporą część tych rozmów da się obsłużyć z danych, które serwis i tak ma w programie.
Status naprawy po numerze zlecenia
Agent głosowy AI rozpoznaje sprzęt po numerze zlecenia z potwierdzenia przyjęcia albo po numerze telefonu klienta. Czyta status z programu serwisowego i przekłada go na zwykły język. Najczęściej to jeden z kilku etapów:
- przyjęty, czeka na diagnozę
- po diagnozie, czeka na akceptację kosztorysu
- czeka na część od producenta albo dystrybutora
- w naprawie
- gotowy do odbioru albo do wysyłki kurierem
Najtrudniejszy jest status „czeka na część”. Klient chce daty, a serwis często jej nie zna, bo zależy od dostawcy. Agent nie może wtedy wymyślać terminu. Może powiedzieć, kiedy część zamówiono, i zapowiedzieć SMS, gdy dotrze, jeśli program wysyła takie powiadomienia. Uczciwe „zamówiliśmy ją w poniedziałek, daty dostawy jeszcze nie mamy” uspokaja bardziej niż obiecany termin, który potem przepada.
Kto rozstrzyga, czy naprawa jest na gwarancji
To najbardziej drażliwy temat w serwisie. Klient zakłada, że pralka kupiona półtora roku temu musi być na gwarancji. Tymczasem warunki gwarancji ustala jej wystawca, zwykle producent. Niezależnie od niej istnieje odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność towaru z umową, a tę sprawę klient załatwia w sklepie, nie w serwisie.
Agent nie ocenia, czy usterka mieści się w gwarancji, i nie komentuje, czy to wina użytkownika. Pyta o datę zakupu, dowód zakupu i kartę gwarancyjną, jeśli jest, i prosi o zdjęcia dokumentów przez link w SMS-ie. Kwalifikację robi serwis po diagnozie, a agent przekazuje ją potem słowami serwisanta. W serwisie autoryzowanym dochodzą procedury producentów, inne dla każdej marki. To dobry powód, żeby agent czytał warunki z bazy wiedzy, a nie z pamięci modelu.
Ekspres po diagnozie: 340 zł za naprawę i pytanie o gwarancję
Dzień dobry, serwis Bezpiecznik, mówi asystent AI. W czym mogę pomóc?
Oddałem ekspres do kawy w zeszły poniedziałek, zlecenie 5521.
Dziękuję. Ekspres jest po diagnozie. Serwisant wpisał wymianę uszczelek i zaworu, razem z robocizną 340 zł. Naprawa czeka na akceptację kosztorysu.
A gwarancja tego nie obejmuje? Kupiłem go w zeszłe wakacje.
Serwisant zakwalifikował naprawę jako płatną i wpisał uzasadnienie. Mogę wysłać je SMS-em razem z kosztorysem. Jeśli nie zgadza się Pan z tą oceną, przekażę sprawę kierownikowi serwisu.
A jeśli się nie zgodzę na naprawę?
Wtedy ekspres wraca do Pana bez naprawy, a według cennika serwisu płaci Pan 60 zł za diagnozę.
Dobra, naprawiajcie.
Dobrze. Wysyłam SMS z kosztorysem i linkiem do potwierdzenia. Po kliknięciu serwis zamówi części, a o terminie odbioru poinformujemy SMS-em.
Agent nie kłóci się o gwarancję. Pokazuje uzasadnienie serwisanta i daje drogę do człowieka. Zgodę na koszt zbiera tak, żeby została na piśmie, czyli przez link w SMS-ie, a nie samo „tak” w rozmowie. Gdyby potem doszło do sporu o te 340 zł, ma to znaczenie.
Kosztorys do akceptacji i telefony wychodzące
Kosztorys zwykle czeka na klienta, a nie na serwis. Sprzęt stoi na półce, bo nikt nie oddzwonił z decyzją. Voicebot może sam zadzwonić po diagnozie, przeczytać kosztorys i przyjąć decyzję, a gdy klient nie odbiera, spróbować następnego dnia.
Taki telefon dotyczy zleconej naprawy, więc nie jest marketingiem. Inaczej z propozycją przedłużonej gwarancji albo nowego sprzętu w miejsce starego. To już oferta, a na marketing przez telefon art. 398 PKE wymaga uprzedniej zgody.
Osobna sprawa to sprzęt, którego nikt nie odbiera. Tu sprawdza się powiadomienie o odbiorze: „ekspres czeka od trzech tygodni”.
Odbiór kurierem i wizyta serwisanta w domu
Małe AGD i elektronika jadą do serwisu kurierem. Agent zamawia odbiór, podaje limit wymiarów paczki i przypomina, żeby spakować sprzęt w karton z wypełnieniem, a do środka włożyć kartkę z numerem zlecenia. Etykietę klient dostaje mailem, a za naprawę płaci później z linku, na przykład BLIK-iem, zanim sprzęt wróci do niego kurierem.
Duże AGD naprawia się u klienta. Wtedy agent umawia wizytę z kalendarza serwisantów i zbiera to, co oszczędza drugi przyjazd: model i numer seryjny (w pralce często przy drzwiczkach), objaw, kod błędu z wyświetlacza i informację, czy urządzenie stoi w zabudowie. Zmywarka wbudowana w szafki to inna robota niż wolnostojąca, a serwisant chce to wiedzieć, zanim wyjedzie.
Program serwisowy, integracja i rachunek
Agent musi czytać z programu, w którym serwis prowadzi zlecenia, i do niego zapisywać: statusy, kosztorysy, akceptacje i wizyty. Programy serwisowe są bardzo różne, od rozbudowanych systemów z API po arkusz i zeszyt. Zanim zaczniesz rozmowy z dostawcą voicebota, sprawdź, czy twój program pozwala cokolwiek odczytać z zewnątrz.
Liczby są wymyślone, rachunek prosty: serwis dostaje 40 telefonów dziennie, w tym 25 pytań „czy już gotowe”. Serwisant traci na każde około trzech minut, bo musi odłożyć narzędzia i znaleźć zlecenie, więc wychodzi ponad godzina dziennie. Po drugiej stronie stoi cennik Infinity Tech: uruchomienie od 5 000 zł netto, utrzymanie 249-799 zł netto miesięcznie i minuty rozmów osobno. Własne liczby podstawisz w kalkulatorze ROI.
Serwisowi jednoosobowemu na początek wystarczy prostsza sekretarka AI, która przyjmuje zgłoszenia i wysyła notatki. Dostęp do zleceń da się dołożyć później, jeśli okaże się, że pytania o status i tak odrywają serwisantów od stołu.
Najczęstsze pytania
Czy voicebot może podać status naprawy sprzętu?
Tak, jeśli ma dostęp do programu serwisowego. Klienta rozpoznaje po numerze zlecenia albo telefonu i tłumaczy status na zwykły język, na przykład że sprzęt czeka na część zamówioną w konkretnym dniu.
Czy asystent głosowy powie, czy naprawa jest na gwarancji?
Sam tego nie rozstrzyga. Zbiera datę zakupu, dowód zakupu i kartę gwarancyjną, a kwalifikację naprawy przekazuje dopiero wtedy, gdy zrobi ją serwis po diagnozie. Klient, który się z nią nie zgadza, trafia do człowieka.
Czy można zaakceptować kosztorys naprawy przez telefon z AI?
Klient może zgłosić decyzję w rozmowie, ale dobrze, żeby akceptacja zostawała też na piśmie, na przykład przez link w SMS-ie. Wtedy serwis ma potwierdzenie zgody na konkretną kwotę, gdyby później pojawił się spór.
Czy voicebot może umówić serwisanta do domu?
Tak, jeśli widzi kalendarz serwisantów. Przy okazji zbiera model, numer seryjny, objaw i informację o zabudowie, żeby serwisant przyjechał z właściwymi częściami i narzędziami.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.