BranżeTransport i logistyka
Asystent głosowy dla firmy przeprowadzkowej, który odbiera, kiedy ekipa niesie szafę
Asystent głosowy (voicebot) dla firmy przeprowadzkowej odbiera telefony, których ekipa nie odbierze, bo właśnie znosi pralkę z czwartego piętra. Zbiera dane do wstępnej wyceny, czyli skąd i dokąd, metraż, piętro, windę, duże meble i pakowanie, a potem umawia oględziny albo przekazuje zapytanie szefowi. Ostatecznej ceny nie podaje. Najbardziej przydaje się pod koniec miesiąca, kiedy kończą się umowy najmu i wszyscy dzwonią naraz.
Koniec miesiąca, sobota i telefon w kieszeni tragarza
Przeprowadzki mają swój kalendarz. Umowy najmu kończą się zwykle z końcem miesiąca, więc ostatnie i pierwsze dni miesiąca znikają z grafiku najszybciej. Soboty rezerwuje się z wyprzedzeniem. W miastach akademickich koniec września i początek października to studenci z kartonami, a lato to rodziny, które chcą zdążyć przed szkołą.
Kłopot w tym, że telefon dzwoni, kiedy nikt nie ma wolnych rąk. Szef trzyma na klatce drugi koniec szafy, kierowca jedzie przez miasto z pełnym autem. Klient szuka firmy w internecie i dzwoni do kilku po kolei.
Moim zdaniem zlecenie dostaje wtedy ten, kto pierwszy konkretnie porozmawia z klientem, a niekoniecznie najtańszy. Poczta głosowa niewiele tu daje, bo ludzie niechętnie nagrywają wiadomości, skoro mogą zadzwonić do następnej firmy z listy.
Wstępna wycena przez telefon: o co agent pyta
- skąd i dokąd, z odległością, jeśli to inne miasto albo zagranica
- metraż albo liczbę pokoi i to, czy mieszkanie jest w pełni umeblowane
- piętro po obu stronach i to, czy jest winda, a jeśli jest, czy zmieści się w niej kanapa
- czy auto podjedzie pod klatkę, bo szlaban na osiedlu, strefa płatnego parkowania albo wąska uliczka zmieniają plan dnia
- rzeczy nietypowe, takie jak pianino, sejf, akwarium albo szafa do rozkręcenia
- czy firma ma pakować i przywieźć kartony, czy klient pakuje się sam
- termin i to, czy klient może przesunąć przeprowadzkę o dzień lub dwa
Z takim zestawem właściciel wycenia dużo pewniej niż z notatką „dzwoniła pani w sprawie przeprowadzki”. Agent może podać widełki z cennika, jeśli firma je ma, albo od razu umówić oględziny, na miejscu albo przez wideorozmowę. Po rozmowie wysyła SMS z podsumowaniem i linkiem do przesłania zdjęć. Tak w małej skali wygląda obsługa zapytań ofertowych.
Czwarte piętro bez windy, pianino i pytanie o cenę
Dzień dobry, Przeprowadzki Żuraw, mówi asystent AI. Ekipa jest w trasie, ale zbiorę dane do wyceny. Skąd i dokąd się Pani przeprowadza?
Z bloku na Retkini do domu pod Zgierzem. Czwarte piętro, bez windy.
Ile metrów ma mieszkanie i czy są rzeczy wyjątkowo ciężkie, na przykład pianino albo sejf?
Jakieś 60 metrów. Pianino jest, niestety.
Pianino zapiszę osobno, bo wymaga dodatkowych osób i sprzętu. Pakuje się Pani sama, czy mamy przywieźć kartony?
Kartony poproszę. Najlepiej ostatnia sobota października.
Sobota 31 października jest już zajęta. Wolny jest piątek 30 października albo poniedziałek 2 listopada. Który termin wybrać?
Piątek. A ile to będzie kosztować?
Cenę poda szef po oględzinach, bo przy pianinie i czwartym piętrze nie da się jej rzetelnie policzyć na odległość. Mogę umówić wideorozmowę na jutro między 17:00 a 19:00.
Pasuje.
Zapisane: wstępna rezerwacja na piątek 30 października i oględziny jutro wieczorem. Podsumowanie i link do przesłania zdjęć wyślę SMS-em.
Agent nie podał ceny, i dobrze. Kwota rzucona przez telefon staje się obietnicą, a pianino z czwartego piętra potrafi ją zjeść.
Przeprowadzki biur: archiwa, sprzęt i weekend
Firmy przeprowadzają się inaczej niż rodziny. Zwykle w weekend, żeby w poniedziałek ludzie usiedli do działających komputerów. Trzeba ustalić liczbę stanowisk, windę towarową i jej rezerwację u zarządcy budynku, godziny, w których wolno korzystać z rampy, i to, kto odłącza sprzęt IT. Takie zapytanie agent przyjmuje w całości, ale plan i wycenę robi człowiek.
Osobna sprawa to archiwa. Segregatory z dokumentacją kadrową zawierają dane osobowe, więc klient zapyta, jak są zabezpieczone w drodze: zaplombowane kartony, auto bez postojów, protokół przekazania. Agent może powiedzieć, że firma ma taką procedurę, jeśli ją ma. Szczegóły zostawia kierownikowi projektu.
Zapytania od firm dobrze od razu zapisywać w systemie klientów dzięki integracji z CRM, bo takie zlecenia planuje się tygodniami, a po drodze zmienia się termin, liczba stanowisk i osoba kontaktowa.
Magazynowanie rzeczy między jednym mieszkaniem a drugim
Przy przeprowadzkach często wypada przerwa: stare mieszkanie trzeba oddać, a nowe nie jest jeszcze gotowe.
Firmy, które mają magazyn albo boksy, dostają wtedy pytania o wolne miejsce, minimalny okres, dostęp do rzeczy w trakcie i cenę za miesiąc. Odpowiedzi leżą w regulaminie i cenniku, więc agent radzi sobie z nimi dobrze. Powie, czego nie wolno przechowywać (według regulaminu firmy, często żywności i materiałów łatwopalnych), w jakich godzinach można przyjechać po swoje rzeczy i jak wygląda ubezpieczenie, jeśli firma to opisała. Może zarezerwować boks tak samo jak przy rezerwacjach miejsc, a przed końcem okresu najmu zadzwonić z przypomnieniem.
Szkody, zadatki i start w małej firmie
Niektórych rozmów agent nie powinien prowadzić do końca. Porysowana podłoga, pęknięte lustro, zgubione śrubki od łóżka: zgłoszenie szkody agent zapisuje, a zdjęcia klient wysyła przez link z SMS-a. Rozmowa o odszkodowaniu należy już do właściciela. Tak samo zwrot zadatku przy odwołanej przeprowadzce. Agent przeczyta zasady z umowy, ale sporu nie rozstrzygnie.
W firmie z dwoma autami i czterema ludźmi integracja nie jest potrzebna na start. Wystarczy przekierowanie warunkowe z komórki szefa na agenta, gdy szef nie odbiera, i SMS z notatką po każdej rozmowie. To typowy scenariusz dla asystenta głosowego w małej firmie.
Jednego agentowi nie zlecaj: dzwonienia do dawnych klientów z ofertą w stylu „może znowu się przeprowadzacie”. Prawo komunikacji elektronicznej (art. 398) wymaga na taki marketing przez telefon wcześniejszej zgody, a kary nakłada Prezes UKE.
Infinity Tech bierze za start od 5 000 zł netto, a za utrzymanie agenta 249-799 zł netto miesięcznie; minuty rozmów liczą się osobno. Wymyślony rachunek: jeśli na jednej przeprowadzce zostaje ci na czysto 600 zł, a abonament z minutami kosztuje 500 zł, miesięczny koszt pokrywa jedno zlecenie, które inaczej by przepadło. Sam start zwróci się dopiero po kolejnych dziewięciu takich zleceniach.
Najczęstsze pytania
Czy voicebot poda cenę przeprowadzki przez telefon?
Może podać widełki z cennika, jeśli firma je przygotowała, na przykład dla kawalerki w obrębie miasta. Ostateczną cenę podaje człowiek po oględzinach albo po obejrzeniu zdjęć, bo piętro, winda i ciężkie meble potrafią ją mocno zmienić.
Czy asystent głosowy może zarezerwować termin przeprowadzki?
Tak, o ile ma wgląd w kalendarz ekip. Na start rozsądnie jest przyjmować wstępne rezerwacje, które właściciel potwierdza po wycenie. Terminu, który wymaga wpłaty zadatku, agent sam nie potwierdza.
Co zrobi agent, gdy klient dzwoni w sprawie zniszczonego mebla?
Przyjmie zgłoszenie: datę przeprowadzki, co zostało uszkodzone i jak, a zdjęcia klient prześle przez link z SMS-a. O odszkodowaniu agent nie rozmawia i niczego nie obiecuje. Sprawa trafia do właściciela, który oddzwania.
Czy mała firma przeprowadzkowa potrzebuje voicebota?
Jeśli szef odbiera prawie każdy telefon, raczej nie. Sens pojawia się wtedy, gdy w sezonie połączenia przepadają, bo wszyscy są przy pracy. Zanim porównasz koszty, policz nieodebrane połączenia z jednego tygodnia.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.