BranżeHandel i e-commerce
Asystent głosowy dla salonu meblowego, który odpowie, kiedy przyjedzie sofa
Asystent głosowy (voicebot) dla salonu meblowego mówi klientom, na jakim etapie jest ich zamówienie, w którym tygodniu przyjedzie mebel i kto go wniesie oraz zmontuje. Przyjmuje też reklamacje ze zdjęciami i prośby o zmiany, na przykład koloru tkaniny. Niczego w zamówieniu nie zmienia sam, bo o tym, co jeszcze da się zmienić, decyduje etap produkcji w fabryce.
Kiedy przyjedzie mebel, czyli telefon, który wraca codziennie
Mebel na zamówienie to tygodnie czekania. Klient wybiera narożnik w tkaninie z próbnika, wpłaca zaliczkę i słyszy termin, powiedzmy, „około sześciu tygodni”. Po czterech zaczyna dzwonić. Po sześciu dzwoni co drugi dzień.
Odbiera sprzedawca, który akurat pokazuje innej parze próbnik tkanin. Przeprasza, idzie do komputera, szuka zamówienia, czasem pisze do fabryki. Rozmowa trwa kilka minut, para przy próbniku czeka, a klient w słuchawce i tak słyszy „jeszcze nie wiemy”.
W sobotę, gdy w salonie tłok, boli to najbardziej. Asystent głosowy odbiera pytania o status, a sprzedawcy zostają przy klientach.
Od statusu zamówienia po prośbę o zmianę tkaniny
Agent w salonie meblowym:
- podaje etap zamówienia: przyjęte, w produkcji, gotowe do wysyłki, w transporcie
- mówi, w którym tygodniu planowana jest dostawa, i przyjmuje prośbę o inny dzień
- zbiera dane do wniesienia: piętro, winda, szerokość drzwi i klatki schodowej
- umawia montaż, jeśli salon prowadzi kalendarz monterów
- przyjmuje reklamację i wysyła SMS z linkiem do zdjęć
- przyjmuje prośbę o zmianę tkaniny albo koloru i przekazuje ją opiekunowi zamówienia
Mechanizm jest ten sam co przy statusie zamówienia w e-commerce. Różnica polega na tym, że terminy liczy się w tygodniach, a zamówienie przechodzi przez fabrykę, na którą salon ma ograniczony wpływ.
Szara tkanina zamieniona na butelkową zieleń dwa tygodnie po zamówieniu
Dzień dobry, salon Meble Jawor, mówi asystent AI. W czym mogę pomóc?
Dwa tygodnie temu zamówiłam narożnik i chcę zmienić tkaninę z szarej na butelkową zieleń.
Poproszę o numer zamówienia z umowy albo nazwisko.
Zielińska, zamówienie 2417.
Dziękuję. Zamówienie ma status „w produkcji” od czwartku. Na tym etapie zmianę tkaniny musi potwierdzić fabryka, więc nie mogę jej przyjąć od ręki.
Czyli już się nie da?
Tego jeszcze nie wiadomo. Przekażę prośbę opiekunowi zamówienia, panu Markowi. Czy zielona tkanina jest z tego samego wzornika co szara?
Tak, ten sam wzornik, tylko inny kolor.
Zapisałem. Pan Marek sprawdzi to z fabryką i oddzwoni jutro do 16:00. Jeśli zmiana przesunie termin albo zmieni cenę, powie o tym, zanim cokolwiek Pani zdecyduje.
Agent nie powiedział ani „da się”, ani „nie da się”. Na tym etapie wie to tylko fabryka, więc każde z tych słów byłoby zgadywaniem, za które płaci salon. Za to od razu zadał pytanie, które opiekun i tak musiałby zadać.
Dostawa, wniesienie i montaż to trzy osobne sprawy
Dla klienta to jedno: „przywiozą meble”. Dla salonu to trzy usługi, często w różnych cenach i wykonywane przez różnych ludzi. Transport robi firma przewozowa, wniesienie na czwarte piętro w bloku bez windy kosztuje osobno, a kuchnię montuje ekipa z własnym grafikiem.
Agent może zebrać wszystko, czego potrzebuje kierowca: adres, piętro, windę, szerokość drzwi i klatki schodowej. Przy dużym narożniku dopyta jeszcze o zakręt schodów. Brzmi jak drobiazg do chwili, gdy sofa utknie na półpiętrze.
Dzień przed dostawą ten sam voicebot może zadzwonić z potwierdzeniem godziny, ale bez żadnej oferty przy okazji: to ma być telefon o realizacji zamówienia i na tym koniec. Kiedy wystarczy SMS, a kiedy trzeba zadzwonić, rozstrzyga porównanie rozmowa czy SMS.
Reklamacja mebla przyjęta spokojnie i ze zdjęciami
Reklamacje mebli mają własny repertuar: uszkodzenie w transporcie, odcień tkaniny inny niż na próbniku, skrzypiący stelaż, krzywo spasowane fronty. Klient dzwoni zdenerwowany, bo nowa sofa za kilka tysięcy złotych stoi w pokoju z rozdarciem. Z takim trudnym rozmówcą agent nie dyskutuje o winie, tylko słucha i zapisuje szczegóły.
Asystent głosowy przyjmuje reklamację według stałego schematu. Zbiera numer zamówienia, opis usterki, datę, kiedy klient ją zauważył, i to, czy uszkodzenie było widać przy odbiorze. Potem wysyła SMS z linkiem do przesłania zdjęć, bo bez nich dział reklamacji i tak niczego nie oceni. Zgłoszenie trafia tam z datą przyjęcia.
Agent nie mówi, czy reklamacja zostanie uznana, i nie rozmawia o zwrocie mebla. Część klientów przenosi na salon zasady znane z zakupów w internecie, a przy meblach robionych na zamówienie reguły bywają inne. Co przysługuje konkretnemu klientowi, rozstrzyga salon na podstawie umowy i przepisów.
Skąd agent ma wiedzieć, na jakim etapie jest zamówienie
Tu salony bardzo się różnią. Duże sieci mają system zamówień połączony z fabryką. Mały salon, który sprzedaje meble kilku producentów, prowadzi zamówienia w arkuszu i w mailach, a status sprawdza telefonem do przedstawiciela fabryki. W drugim przypadku agent też pomoże, pod warunkiem że ktoś raz w tygodniu uzupełni w arkuszu kolumnę ze statusem i planowanym tygodniem dostawy. Voicebot czyta arkusz przez prostą integrację i odpowiada klientom. Bez tego powie tylko „przekażę pytanie do salonu”, a to klient usłyszy także od poczty głosowej.
Moim zdaniem od tej jednej kolumny zależy, czy voicebot ma tu sens. Podpięcie arkusza to drobiazg, trudniejsza jest dyscyplina w aktualizowaniu statusów.
Najczęstsze pytania
Czy voicebot może podać termin dostawy mebli?
Może podać etap zamówienia i planowany tydzień dostawy, jeśli ma je w systemie salonu albo w arkuszu, który ktoś aktualizuje. Konkretny dzień i godzinę zwykle potwierdza się bliżej dostawy, osobnym telefonem albo SMS-em.
Czy asystent głosowy przyjmie reklamację mebla?
Przyjmie zgłoszenie z numerem zamówienia i opisem usterki oraz wyśle SMS z linkiem do przesłania zdjęć. O uznaniu reklamacji decyduje salon po obejrzeniu zdjęć albo mebla, a agent niczego w tej sprawie nie obiecuje.
Ile kosztuje voicebot dla salonu meblowego?
Najwięcej zależy od tego, skąd agent bierze statusy zamówień. Wersja oparta na arkuszu jest tańsza niż integracja z systemem sieci i fabryki. U Infinity Tech uruchomienie zaczyna się od 5 000 zł netto, a utrzymanie kosztuje 249-799 zł netto miesięcznie; minuty rozmów dochodzą osobno.
Czy voicebot ma sens w jednym salonie meblowym?
Przy kilku telefonach dziennie raczej nie. Sens pojawia się, gdy pytania o status zabierają sprzedawcom realny czas, zwłaszcza w soboty, albo gdy salon ma kilka punktów i wspólny dział dostaw.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.