ZastosowaniaObsługa klienta
Asystent głosowy jako dostępność dla osób niewidomych i słabowidzących
Asystent głosowy (voicebot) daje dostępność tam, gdzie strona internetowa, formularz albo aplikacja stawiają przed klientem ekran, którego nie widzi albo nie obsłuży palcami. Do rozmowy telefonicznej nie trzeba patrzeć ani niczego klikać, wystarczy mówić i słuchać. Dla osób niewidomych i słabowidzących to często najwygodniejsza droga do załatwienia sprawy, a starszym klientom i osobom z ograniczoną sprawnością rąk pozwala ją załatwić samodzielnie, bez proszenia kogoś o pomoc.
Tam, gdzie ekran przeszkadza, telefon wystarcza
Strona z drobnym drukiem, formularz z dziesięcioma polami, aplikacja, w której trzeba trafić dokładnie w mały przycisk: dla osoby niewidomej albo słabowidzącej każda z tych rzeczy bywa przeszkodą, nawet z dobrym czytnikiem ekranu. Dla kogoś z ograniczoną sprawnością rąk klikanie w drobne elementy na ekranie telefonu bywa po prostu bolesne albo niemożliwe.
Telefon tego problemu nie ma. Nikt nie musi widzieć przycisku ani w niego trafiać, wystarczy powiedzieć, o co chodzi. Nie trzeba przy tym uczyć się niczego nowego: z telefonu wiele osób korzysta od lat.
Agent głosowy nie załatwia dostępności cyfrowej za całą firmę: strona i aplikacja mają być dostępne same w sobie. Telefon to druga, niezależna droga obok nich.
Rozmowa, w której nic nie trzeba widzieć
Z perspektywy dzwoniącego rozmowa z agentem wygląda tak samo jak każda inna, niezależnie od tego, czy ktoś widzi ekran, czy nie. Dzwoniący wybiera numer, którego zwykle używa do innych spraw, i nie szuka żadnego linku ani aplikacji. Agent wita się, mówi, że jest asystentem AI, i pyta, w czym pomóc, więc zamiast menu z cyframi dzwoniący opowiada własnymi słowami, o co mu chodzi, i nie musi pamiętać, pod którym numerem kryje się dany dział.
Gdy czegoś brakuje, agent dopytuje, jak pracownik infolinii. Sprawa kończy się w tej samej rozmowie: rezerwacją, informacją albo zgłoszeniem. Jeśli jest zbyt złożona, rozmowa przechodzi do człowieka, zamiast kończyć się radą, żeby spróbować przez stronę internetową.
Przychodnia, urząd, apteka, bank i kino
Najwięcej daje to tam, gdzie sprawę da się załatwić słowami, a strona każe patrzeć w ekran. W przychodni POZ chodzi o zapisanie się do lekarza bez przeklikiwania się przez system rezerwacji online, który bywa zaprojektowany wyłącznie pod wzrok. W urzędzie gminy o sprawdzenie godzin, wymaganych dokumentów albo o umówienie wizyty bez szukania właściwej zakładki na stronie instytucji.
W aptece chodzi o rzecz prostą: sprawdzić, czy lek jest na miejscu, zanim ktoś pojedzie taksówką po nic. W banku infolinia bywa jedynym kanałem, który starszy albo niewidomy klient obsłuży sam, gdy aplikacja go zniechęca. Agent poda informacje, ale PIN-u, hasła ani kodu BLIK nie zbiera. Kino albo teatr to z kolei miejsce, gdzie rezerwacja biletu przez telefon omija stronę z mapką sali, która czytnikowi ekranu niewiele mówi.
Wizyta u okulisty umówiona głosem, potwierdzona głosem
Dzień dobry, tu rejestracja Przychodni Klonowej. Jestem asystentem AI i pomogę umówić wizytę. W czym mogę pomóc?
Dzień dobry, chciałabym się zapisać do okulisty, najlepiej w przyszłym tygodniu.
Najbliższy wolny termin do okulisty jest w środę o 11:15 albo w piątek o 9:00. Który pasuje?
Piątek dziewiąta. Czy dostanę potwierdzenie, bo nie zawsze wygodnie mi czytać SMS-y?
Oczywiście, mogę to powiedzieć teraz: wizyta w piątek o 9:00 do doktora Zawadzkiego, gabinet 3. Wyślę też SMS, gdyby ktoś bliski chciał go Pani przeczytać.
Dobrze, dziękuję. A czy do gabinetu da się dojść bez schodów? Jestem słabowidząca i wolę wiedzieć wcześniej.
Nie mam informacji o schodach w tym gabinecie. Rejestracja sprawdzi i zadzwoni do Pani dziś przed południem.
Dobrze, to na razie wszystko.
Do usłyszenia w piątek. Gdyby coś się zmieniło, wystarczy zadzwonić pod ten sam numer.
Jedyna różnica względem zwykłego zapisu na wizytę: potwierdzenie pada też na głos, bo agent nie zakłada, że SMS wystarczy.
Bez czego sam telefon niczego nie ułatwia
Samo uruchomienie infolinii to za mało. Bez kilku rzeczy rozmowa przenosi na telefon te same bariery co strona internetowa.
- numer telefonu widoczny i łatwy do znalezienia, najlepiej w tym samym miejscu za każdym razem, nie tylko w stopce strony
- agent, który mówi wyraźnie i w rozsądnym tempie, bez połykania końcówek liczb i godzin
- potwierdzenia mówione w trakcie rozmowy, z SMS-em czy e-mailem jako dodatkiem
- łatwe i szybkie przełączenie do człowieka, gdy sprawa wymaga czegoś więcej niż agent potrafi
Najważniejsze jest przełączenie do człowieka: kto nie może otworzyć strony i poszukać innego kontaktu, nie może też utknąć w rozmowie, która donikąd nie prowadzi.
Komu telefon nie pomoże
Telefon nie pomaga wszystkim. Osoba niesłysząca nie skorzysta z rozmowy głosowej, choćby agent brzmiał bez zarzutu, bo problemem jest sam dźwięk.
Dla tej grupy dostępność oznacza coś innego: czat tekstowy, formularz, e-mail albo, w sprawach urzędowych, tłumacza języka migowego.
Nie każda osoba niewidoma chce rozmawiać z programem zamiast z człowiekiem. Prośba „proszę połączyć z pracownikiem” ma zadziałać od razu, bez pytania o powód.
Co da się zmierzyć, gdy nie wiesz, kto dzwoni
Twarde liczby są tu trudniejsze do zebrania niż przy zwykłej infolinii, bo firma zwykle nie wie, kto po drugiej stronie nie widzi ekranu. Kilka sygnałów i tak da się śledzić.
Patrz, jak długo trwają rozmowy w porównaniu z resztą linii i czy któreś kończą się prośbą o coś, czego agent nie przewidział, na przykład o opis, jak trafić do budynku. Zapytaj też organizacje, które na co dzień pracują z osobami niewidomymi, czy w ogóle wiedzą o telefonicznej drodze kontaktu z twoją firmą. Z dobrej opcji, o której nikt nie wie, nikt nie skorzysta. Proste wskaźniki, takie jak liczba połączeń załatwionych bez człowieka, policzy analityka rozmów, a jak je czytać, pokazuje poradnik jak mierzyć skuteczność.
Najczęstsze pytania
Czy voicebot naprawdę pomaga osobom niewidomym?
Tak, bo rozmowa telefoniczna nie wymaga ekranu: osoba niewidoma nie musi szukać przycisku ani czytać formularza, wystarczy, że powie, o co chodzi. Potrzebny jest agent, który mówi wyraźnie i umie przełączyć do człowieka. Dostępna strona internetowa i tak jest potrzebna, bo telefon jej nie zastępuje.
Czy asystent głosowy zastępuje tłumacza języka migowego?
Nie. Kanał głosowy pomaga osobom niewidomym, słabowidzącym i części osób z ograniczoną sprawnością rąk, ale nie pomoże osobie niesłyszącej, bo dla niej barierą jest sam dźwięk. Dla tej grupy potrzebny jest inny kanał, na przykład czat albo tłumacz migowy.
Czy starsi klienci też korzystają z takiej dostępności głosowej?
Często tak, choć z innego powodu niż osoby niewidome: nie każdy chce uczyć się obsługi nowej aplikacji albo strony. Telefon znają od lat, więc nie potrzebują instrukcji obsługi.
Jak sprawdzić, czy infolinia głosowa firmy jest dostępna dla osób niewidomych?
Zadzwoń sam i posłuchaj, czy agent mówi wyraźnie, w rozsądnym tempie i czy podaje ważne informacje głosem, a nie tylko w SMS-ie. Dobrym testem jest też pytanie do organizacji działających na rzecz osób niewidomych, czy o takim kanale kontaktu w ogóle wiedzą.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.