PoradnikiJakość i rozwój
Jak analizować transkrypcje asystenta głosowego, żeby coś z tego wynikało
Analiza transkrypcji rozmów asystenta głosowego (voicebota) to cotygodniowy przegląd zapisów, w którym szukasz miejsc, gdzie agent się pomylił, nie zrozumiał klienta albo podał złą informację. Wszystkiego czytać nie trzeba: wystarczy wybrana próbka i kilka tych samych pytań za każdym razem. Efektem przeglądu jest lista poprawek do instrukcji agenta i bazy wiedzy; sama diagnoza schowana w szufladzie niczego nie zmienia.
Po co czytać transkrypcje, skoro są statystyki
Wysoki odsetek przekazań do człowieka sam niczego nie tłumaczy, dopóki nie zobaczysz, że kilkanaście osób w tym tygodniu pytało o coś, czego po prostu nie ma w bazie wiedzy agenta.
Liczby z panelu dostawcy liczysz co tydzień, jak przy mierzeniu skuteczności. Transkrypcje to następny krok: bez nich wiesz, że coś nie działa, ale nie wiesz, co dokładnie poprawić w instrukcji.
Ile rozmów przeczytać i które wybrać
Czytanie wszystkiego nie ma sensu przy większym ruchu, a losowa próbka sama w sobie łatwo pomija rzadkie, ale ważne przypadki. Lepiej połączyć obie metody: kilkanaście rozmów wybranych losowo plus wszystkie rozmowy z sygnałami ostrzegawczymi.
Do drugiej grupy należą rozmowy przekazane do człowieka, rozmowy, w których ktoś rozłączył się po kilku sekundach, i rozmowy z niską oceną w ankiecie po połączeniu, jeśli ją prowadzisz. W małej firmie zrobi to jedna osoba, w większej podziel przegląd między kilka, na przykład po jednej na dział albo na typ sprawy.
Nie czytaj transkrypcji od razu po rozmowie, na gorąco. Zbierz cały tydzień i przejrzyj go za jednym razem, najlepiej w stały dzień, na przykład w piątek rano. Wtedy widać wzorce, których nie widać przy pojedynczej rozmowie, na przykład że ten sam błąd powtórzył się u czterech różnych osób. Zaznaczaj przeczytane rozmowy, żeby w następnym tygodniu nie wracać do tych samych.
Gotowy arkusz do cotygodniowego przeglądu
| Kolumna | Co w niej zapisać |
|---|---|
| Data i godzina rozmowy | żeby dało się wrócić do nagrania, jeśli jest wątpliwość |
| O co pytał klient | krótko, własnymi słowami, nie cytat całej rozmowy |
| Co zrobił agent | odpowiedź, akcja, przekazanie albo brak reakcji |
| Czy dobrze | tak, nie, albo częściowo, z jednym zdaniem uzasadnienia |
| Kategoria błędu | jedna z kilku stałych etykiet, patrz sekcja niżej |
| Poprawka do wprowadzenia | konkretna zmiana w instrukcji albo bazie wiedzy, nie ogólnik |
Arkusz w każdej firmie może wyglądać inaczej, ale te sześć kolumn wystarczy na start.
Wypełniaj arkusz w trakcie czytania, jeden wiersz na rozmowę, bo z pamięci nikt nie odtworzy, co dokładnie poszło nie tak.
Jak tagować błędy, żeby nie liczyć ich od nowa co tydzień
Stały zestaw kategorii sprawia, że po miesiącu widzisz, który typ błędu wraca najczęściej, zamiast za każdym razem wymyślać nowe opisy.
- brak informacji w bazie wiedzy, agent nie wiedział, bo nikt mu tego nie napisał
- źle zrozumiane pytanie, zwykle przy nazwiskach, adresach albo numerach podawanych szybko
- odpowiedź merytorycznie poprawna, ale zbyt długa albo w złym tonie
- agent nie przekazał sprawy do człowieka, choć powinien według ustalonych reguł
- agent obiecał coś, czego nie powinien, na przykład konkretną cenę spoza cennika
Od tagu do poprawki instrukcji
Tag jeszcze niczego nie poprawia. Poprawką jest dopiero dopisany akapit w bazie wiedzy, zmienione zdanie w instrukcji dla agenta albo dodany przykład złej i dobrej odpowiedzi.
Rozsądny rytm to jedna, najwyżej dwie poprawki tygodniowo. Przy dziesięciu naraz nie wiadomo potem, która pomogła, a która coś zepsuła.
Weźmy wymyślony tydzień. W tabeli pięć razy wraca ta sama kategoria: klient pyta o płatność kartą, a agent odpowiada wymijająco, bo w bazie wiedzy nikt nie zapisał, że firma przyjmuje karty. Poprawka to jedno zdanie w dokumencie z fakturami i płatnościami, cała instrukcja zostaje bez zmian. Bez tabeli ten sam błąd mógłby wrócić za miesiąc, bo nikt by nie zauważył, że to już piąty raz.
Komu powierzyć przegląd
Sprawdza się osoba, która wcześniej sama odbierała te telefony, bo od razu słyszy, że coś w rozmowie brzmi nienaturalnie. W małej firmie to zwykle właściciel albo kierownik, w większej ktoś z recepcji lub obsługi klienta, komu ten obowiązek dopisano na stałe, a nie przy okazji (jak podzielić role po starcie, piszemy osobno).
Nie zostawiaj przeglądu wyłącznie dostawcy voicebota. Dostawca widzi dane liczbowe i potrafi poprawić techniczną stronę agenta, ale nie wie, że pani doktor Kowalska nie przyjmuje w piątki albo że firma od miesiąca nie robi już danej usługi. Te rzeczy widzi tylko ktoś z zespołu, kto na co dzień rozmawia z klientami. Niech więc zespół zgłasza, co brzmi źle, a poprawki w instrukcji wprowadza jedna osoba, która wie, jak ten dokument jest zbudowany.
Dostęp do rozmów i dyskrecja
Wystarczy zamknięty dostęp do panelu dostawcy dla dwóch, trzech osób i jasna zasada: fragmentów rozmów nie kopiuje się do wiadomości ani arkuszy poza tym systemem. Arkusz przeglądu ma zawierać streszczenie sprawy, a nie pełny cytat z danymi osobowymi, chyba że rzeczywiście trzeba wrócić do nagrania.
Z czasem błędy stają się subtelniejsze
Na początku transkrypcje pokazują dużo oczywistych braków: nieopisane usługi, brakujące godziny, złe rozumienie prostych pytań. Po kilku miesiącach błędów jest mniej, za to trudniej je wyłapać: agent odpowiada poprawnie, tylko zbyt długo dochodzi do sedna, i klienci zaczynają mu przerywać.
Wtedy rzadziej opłaca się gonić pojedyncze błędy, a częściej sprawdzać, czy trend we wskaźnikach z panelu idzie w dobrą stronę. Jeśli któryś zaczyna siadać, wróć do transkrypcji z dni, w których się to zaczęło.
Najczęstsze pytania
Ile transkrypcji rozmów trzeba czytać co tydzień?
Na początek wystarczy kilkanaście rozmów wybranych losowo plus wszystkie z sygnałami ostrzegawczymi, na przykład przekazane do człowieka, bardzo krótkie albo nisko ocenione w ankiecie. Przy większym ruchu więcej, ale sztywnej normy tu nie ma.
Jak zamienić błędy z transkrypcji na poprawki agenta?
Każdy zauważony błąd zapisz z konkretną kategorią i propozycją zmiany, na przykład dopisanym akapitem w bazie wiedzy albo zmienionym zdaniem w instrukcji. Wprowadzaj po jednej, dwóch poprawkach tygodniowo i sprawdzaj, czy pomogły.
Kto w firmie powinien analizować transkrypcje voicebota?
Najlepiej ktoś, kto wcześniej sam obsługiwał te rozmowy, bo szybciej wyłapie, że coś brzmi nienaturalnie. W małej firmie to zwykle właściciel, w większej wyznaczona osoba z zespołu obsługi klienta.
Czy przegląd transkrypcji trzeba robić co tydzień?
Na początku tak, bo błędów jest najwięcej i najłatwiej je poprawić od razu. Po kilku tygodniach stabilnej pracy agenta wystarczy przegląd co dwa tygodnie, z powrotem do trybu cotygodniowego po każdej większej zmianie.
Posłuchaj, jak to brzmi w praktyce
Pięciu asystentów demo rozmawia po polsku w przeglądarce, bez instalowania czegokolwiek. Dane w rozmowach są przykładowe, ale sposób prowadzenia rozmowy jest taki sam jak w prawdziwym wdrożeniu.